zgłaszam wniosek formalny o eutanazję

pracuje na rampie i jak wiadomo każdy seba w sile wieku zamiast rozładowywać tiry za 2k złotych woli rozładowywać w rajchu za 2k euro. Więc pracujemy tam w czterech: ja, dwóch 50 latków i jeden wysuszony 60+. Przez 8h mogę odezwać się jedynie do tego 60+ bo jedyny potrafi rozmawiać. Jeden 50 harczy i seplenieni w taki sposób że nic z tego nie idzie zrozumieć. Nasze rozmowy wygladają tak:
50: ghfddy jhfyh byleshghwczmraaj
ja mu przytakuje, mówię gotową formułkę: mam tak samo, przejebane, szef to chuj i odchodzę. Drugi chodzi własnymi ścieżkami i się nie odzywa.

no ale nie o tym. Gadam sobie z tym 60+ i jak każdy przedstawiciel starych bab(chłopów) jedną nogą szykuje się do grobu i ciągle pierdoli o chorobach, lekarzach i operacjach. No i tak zaczyna gadać że 3 lata temu coś mu wycinali z szyi bo palił fajki ale dalej lubi palić i nie rezygnuje z tego. Kontynuuje i mówi że jakiś jego brat cioteczny czy ktoś taki mieszka w Kanadzie (kurwa kim jest brat cioteczy?!) i jego syn przyjechał do polski i tu zamieszkał. Ten syn zaprosił tego 60+ i poczęstował go zielskiem które ma mu zastąpić fajki. No kurwa… 60+ ma łatwiejszy dostęp do narkotyków niż ja 20+ (╯︵╰,) kurwa jestem takim przegrywem że nawet 60 latki mają dilerów a ja kurwa nawet nigdy nie jarałem, no kurwa…

#przegryw #zalesie #narkotykizawszespoko #pracbaza #smuteczek