Wczoraj w pracy zapierdalałem na buddowie jak pojebany normalnie szybciej niż Azjata przy budowie jednorazowego wieżowca składanego w tydzień. W pewnym momencie musiałem poprawić buta i przystałem w biegu, przycupnąłem na chwilkę żeby poprawić kierpca a zza rogu wychodzi szef. Chłop patrzy na mnie i drze mordę „Znowu się opierdalasz?! Reszta nie będzie pracowała na twoją pensje!”. Wkurwiłem się na ostro. Ukończone studia ukończone a ja ganiam, zapierdalam z tą jakąś łopatą po budowie jakiegoś chujowego marketu jak pies jak kundel a na koniec cieć na mnie drze mordę. Powiedziałem tylko spierdalaj chamie rzucając mu łopatą pod nogi i odszedłem. Wsiadam do samochodu, jadę wkurwiony żałując, że nie wyjebałem kierownikowi klapsa na dziąsło. Droga pusta. W mojej frustracji nawet nie zauważyłem, że cały czas trzymam pedał przyciśnięty do podłogi. Zapierdalam jak Vin Diesel z Szybkich i wściekłych. Myślę sobie na początku chuj rozjebie się na drzewie, mam tego dość. W pewnym momencie widzę kątem oka suwa. Chłop zajeżdża mi drogę, ja po hamulcach i JEB. Wdupczyłem mu się w bok. Jeszcze cały czas wkurwiony wyskakuję z samochodu, podwijam rękawy i drę mordę „CO TY KURWA? ŚLEPY JESTEŚ KURWA?”. Podchodzę coraz bliżej a tu kurwa z samochodu wychodzi Ireneusz Bieleninik, Sławomir Toczek i jeszcze trzech łysych ważących razem chyba jakieś 10 ton. Toczek do mnie podchodzi i mówi „FAAAAK, Taki jesteś kurwa twardy cwaniaku chcesz się z nami zmierzyć?” Ja w przypływie adrenaliny mówię do niego „no chodź, dawaj śmieciu”. I tak na środku drogi krajowej nr 28 zrobiliśmy sobie zawody w „spacerze farmera” przy komentarzu Irka i akompaniamencie Горячие Головы – Бананы Лопала Бомба / Darude – Sandstorm
#januszebiznesu
#pracbaza #polskiedrogi ! #pasta
!

pokaż spoiler Ukryty tekst…