Uwielbiam, jak Ukraińcy czy Rosjanie wchodzą do salonu. Pierwsze co, lecą do stoiska z iPhone’ami i coś tam gaworzą do siebie. Moje „Dzień dobry” idzie w eter, zawsze bez odpowiedzi.

Potem idą do atrap opakowań prepaidowych, pokazują na flagę Ukrainy na atrapie Heyah i znowu coś gaworzą.

W końcu jeden odważny podchodzi i coś mówi po rosyjsku. Ja mówię po polsku, że nie rozumiem. On nadal po rosyjsku. Płynnie przechodzę na angielski, on wciąż po rosyjsku ale już trochę bardziej czerwony na twarzy i krzyczy coś wskazując na swój paszport.

W końcu wkurwia się, mówi pod nosem cyka blyat (naprawdę) i wychodzą. Ehh. Za każdym razem.

#gownowpis #pracbaza #heheszki #truestory #ukraina