To co się dziś wydarzyło w #pracbaza w tym trochę #korposwiat przekroczyło moje wyobrażenia.. Już sama nie wiem, czy to ze mną coś jest nie tak czy z moim miejscem pracy, a dokładniej z kierownictwem.

Ostatnio od bezpośredniego przełożonego usłyszałam „Moritia, wraz z kierownikiem zadecydowaliśmy, że masz wybrać swój obecny urlop (10 dni) za ten rok co jeszcze masz w listopadzie, mogą ci zostać tylko 4 dni na przyszły rok, podaj dni jakie chcesz, ale nie może być ciągiem, 1-2 dni w tygodniu w kratkę”. Aha.. Oczywiście nie spodobała mi się opcja, chciałam ten urlop sobie zostawić na przyszły rok, jak będzie cieplej. Gdy odmówiłam, zaproszono mnie dziś na rozmowę z tymże kierownikiem.

Powiedziano mi, że:
– kierownik jest moim przełożonym i wydaje mi polecenie, że mam wziąć urlop i mam go słuchać i wybrać skoro mi karze
– wszyscy wzięli, nie może dla mnie zrobić wyjątku i że jestem problematyczna, bo 99% pracowników się zgodziło (gdy zaproponowałam, że skontaktuję się z HRem żeby nie miał problemu, to usłyszałam, że mam się z nikim nie kontaktować, że on tutaj decyduje)
– w innych firmach nikt się nikogo nie pyta kiedy chce urlop, tylko jest z góry narzucany, a ja mogę wybrać jakie dni chce i idą mi bardzo na rękę, bo nie wszyscy też dostali wybór
– przeze mnie kierownik nie dostanie premii, bo jest rezerwa finansowa na mój urlop i on się będzie musiał tłumaczyć
– podejmie on jednoznaczną decyzję pod koniec roku (kończy mi się umowa, odpowiedziałam, że skoro jestem złym pracownikiem w jego oczach, to niech nie przedłuża mi umowy, po czym odpowiedział, że nic nie powiedział, że mi nie przedłuży)
– baczniej będzie się przyglądał temu co robię (na uwagę, że sugeruje czepianie się mnie – nic nie sugeruje)

Stanęło na moim, mam rozpisać kiedy chce te dni, ale niesmak całej sytuacji pozostał.. Zawiodłam się i aż straciłam ochotę tam pracować… #niebieskiepaski #rozowepaski #januszebiznesu #korpo