#strajk #strajknauczycieli #pracbaza #bekazpisu
Wiem, że spora część wykopków siedzi na tym portalu z powodu różnych życiowych przejść (w tym szkolnych), więc opinia tu panująca o nauczycielach jest dość…średnia.

Ale aktualny stan panujący w szkolnictwie jest nie do przyjęcia. Powszechny dostęp do darmowej edukacji całkowicie pogrzebał instytucje szkoły i szacunek do nauczycieli. Ludzie przyzwyczajeni do rozdawnictwa nie szanują czegoś co jest darmowe, bo jest i się po prostu należy.
Pensje nauczycieli są uwłaczające. Warunki pracy są uwłaczające. Przecież dzieciakom nie ma jak pokazać ciekawych eksperymentów. Nauczyciele pracują więcej niż wam się wydaje – wycieczki, gdzie odpowiada się za kilkanaście dzieciaków, często próbujących przemycić alkohol (nie ma co się oszukiwać). Bójki, znęcania się, rozmowy z rodzicami czy pretensje o złe oceny. Do tego przeładowany program nauczania, który trzeba jakoś przekazać w „przetrawionej” wersji.
I nawet się nie dziwię, że duża część nauczycieli jest sfrustrowanych. Pewnie nie tak sobie wyobrażali służenie przyszłym pokoleniom. Oczywiście, są nauczyciele, którzy się po prostu nie nadają. Ale zdecydowana większość codziennie przynajmniej próbuje przekazać „cząstkę siebie” aby część podopiecznych wyrosła kiedyś na lepszych ludzi.
Propozycje reform? Oczywiście takie, że część nauczycieli zostanie zwolnionych, a ewentualne podwyżki i problemy będą obciążać już kolejne rządy. A gdyby tak przekazać 500+ na pensje dla nauczycieli, doposażenie szkół i kursy (techniczne, językowe, cokolwiek), to myślę, że stan polskiej edukacji znacznie by się poprawił.

A sytuacja doktorantów i młodych doktorów na uczelniach państwowych jest chyba jeszcze gorsza…