Prowadzę firmę, kto prowadzi ten wie, że w tym kraju czasem jest to w chuj stresu pod koniec miesiąca, często robienia po 12 godzin dziennie, poświęcania mniej czasu rodzinie, no ale chcę coś tam więcej zarobić to muszę się starać. Ostatni miesiąc miałem taki, że głównie robiłem w tygodniu po 10 godzin i mało czasu poświęcałem mojej dziewczynie. Ona tego nie rozumie, bo pracuje jako ekspedientka w sklepie w galerii za najniższą krajową. Robi 8h, wychodzi ma głowę czystą, przez co no chodzi na siłkę, ma tam swoje rzeczy, ogólnie umysł pusty i trzeźwy bez problemów. Jednak no ja całkiem odwrotnie, ciągle telefony itd. Staram się jednak przekuwać wolny czas aby ją gdzieś zabrać, czy do restauracji w weekend, czy czasem oglądnąć serial, jednak ten miesiąc, okres miałem trudniejszy. Zaczęło się do tego, że robi mi jakieś fochy, awantury, że ciągle żyję robotą itd, że nie potrafię oddzielić 8h pracy i tyle. Ale kurwa, firma to tak naprawdę myśli się cały czas o tym… Co myślicie o tym wszystkim. Czy kobieta powinna mnie zrozumieć wesprzeć i w ogóle, bo ostatnio już psychicznie sam nie daję sobie rady z tym wszystkim.

#zwiazki #pracbaza #logikaniebieskichpaskow