#pracbaza #truestory #gownowpis
Gdy chodziłem do gimbazy miałem w klasie takiego Kacperka wiecie lamusek, ministrancik, kujonek.
Codziennie na przywitanie wyłapywał listwę na potylicę ode mnie i od moich ziomeczków.
Kilka razy skroiłem go z kieszonkowych.

Wczoraj jak byłem w robocie w maku to widziałem że przyszedł Kacperek, w garniturze i aktówce wielki pan kurwa jego mać, spojrzał na mnie z takim uśmieszkiem frajer, chyba zapomniał kto to jebał całe gimnazjum.
Po złości naplułem lamusowi to mcwrapa widziałem że cipeusz się nim potem zajadał hehe.

Pozdro dla dobrych warjatów, elo z fartem