Porządnie skisłam tak na koniec roku. Otrzymaliśmy mailowo naszą „Ocenę roczną, czyli jak widzą cię twoi przełożeni i współpracownicy”. Jeden z komentarzy pod moim adresem brzmi: „Ktoś, kto nie ma polskiego nazwiska nie powinien pojawiać się podpisany jako tłumacz czy korektor danego dzieła. Wygląda to nieprofesjonalnie, uderza w wizerunek całego wydawnictwa. Oczywistym jest, że osoby takie nie posiadają wystarczającej znajomości języka polskiego. Jako rozwiązanie sugeruję zmianę nazwiska lub skorzystanie z pseudonimu”.

I teraz nie wiem czy rasista czy śmieszek ¯_(ツ)_/¯
#pracbaza i być może #heheszki