Obok stacji paliw na której pracuje w klatce zamkniętej na kłódki są butle z gazem, puste i pełne. O 4 rano jakieś mózgi podjechały pod owe butle, przecięcie kłódek zajęło im jakieś 20 sekund i zaczęli pakować butle do auta. Kolega zorientował się co się dzieje i krzyknął, że zamaskowane typy kradną nam butle. Kazałam mu zamknąć nas od środka a potem dzwonić na policję. A co zrobił ten mózg? Wyleciał do nich xD dostał drzwiami od odjeżdżającego samochodu i prawie został przejechany. Ja w tym czasie stwierdzając, że wybieram jednak życie szukałam kluczy żeby się zamknąć z nim lub bez niego. Skończyło się 50 ukradzionymi butlami i bólem dupy kolegi. A ja dochodzę do wniosku, że jak tu kiedyś będzie napad to zginę przez debili współpracowników, którzy wolą ratować butle z gazem niż dbać o siebie xD
#pracbaza i trochę #zalesie