Może komuś pomogę tak jak mi ktoś pomógł.

Mam skrajnie stresującą pracę. Taki mega zajob / ultra zapierdol. Znam każdą odmianę stresu. Ze stanami wypalenia, załamania nerwowego, akcje z pogranicza nerwic itp.

Radzę sobie. Biegam, dobrze się odżywiam, lubię swoje hobby, swoją rodzinę, dom i przyjaciół. Co jednak straciłem czasu na dumaniu, rozkminaniu, obawach, strachu, bezsenności i dalej lęku, to wie każdy, kto przechodzi podobne akcje.

Miesiąc temu przypadkiem trafiłem na info dot mindfullnes.. Wiem.. wielu wydaje się, że to już wyświechtane kołczungowe gówno i pewnie jest i tak ALE, ja postanowiłem podejść do tego zupełnie na świeżo, po swojemu. Potraktowałem to jako swoje prywatne wielkie i wyjątkowe odkrycie i mogę powiedzieć, że pykło. Wiedzę zaczerpnąłem z jednej podstawowej ksiązki i stron w necie + ciut you tube.

Ów 'uważność' praktykuje codziennie, gdzie tylko mogę, myjąc zęby, jedząc śniadanie w pracy, kładąc się do łóżka, czy nawet teraz pisząc ten tekst..
Dziś był sprawdzian, mega wtopa, sytuacja bez wyjścia, która jeszcze miesiąc temu pozamiatała by mnie na kilka dni. Dziś – nic. Spokój, dobry nastrój, umysł czysty, działania w kierunku rozwiązania, przygotowany plan awaryjny. Wszystko na spokojnie, wszystko bez spięcia w karku i innych wszelkich gówien.

Polecam Wam podjeść do sprawy bez oczekiwań, z pełną pokorą. Mózg naprawdę wchodzi na inny level.
Mogę śmiało powiedzieć, że zmieniam się na lepsze, na tego kim bardzo chcę być, tym jaki chce zostać.

#pracbaza #psychologia #medytacja #feels