kurde, przychodzę dziś do pracy, a tam do mnie, że coś się rozpierdoliło i mamy dziś wolne. nikt do mnie nie zadzwonił, bo ponoć nie mieli mojego numeru. tak kurwa, gdyby chcieli to by bez problemu ogarneli mój numer, dawałem go dwa razy przy składaniu podania i podpisywaniu umowy, wystarczyłoby poświęcić 5 minut, ale nie, co ich obchodzi los i uczucia jakiegoś smiecia, lepiej żebym zmarnował kilka godzin na przygotowanie do pracy i zapierdalanie przez pół miasta żeby dopiero tam się dowiedzieć, że mam spierdalać. w tym kraju nigdy nie będzie normalnie jak tak się traktuje ludzi. oczywiście to „przymusowe wolne” mam podpierdolone z urlopu. gdybym wiedział o tym wcześniej to przynajmniej bym sobie jakoś zaplanował dzień. brak profitu.
#przegryw #pracbaza #zalesie