Dzień dobry Mireczki,
Siedzę właśnie w mojej #pracbaza, jest to salon spa, dziewczyny, które tu pracują specjalizują się w masażu tajskim. No i przyszedł jeden taki #niebieskipasek, chwalił się już kiedyś że skończył niedawno Prawo, jakby miało nam to zaimponować. Głos ma identyczny jak Oskar z ” Chłopaki nie płaczą”. Aparycja również podobna. Ogólnie wygląda jakby nigdy w życiu nie dotknął żadnej kobiety. (I pewnie tak było) Dziś zawitał u nas z mamą, która czekała, aż ten skończy masaż przy stoliku z herbatą. Okej, czas masażu się skończył i patrzymy – biegnie do łazienki. Spoko, bywa tak że klienci po dłuższym masażu mają potrzebę. Ale ten siedzi tam i siedzi… Patrzę wymownie na koleżankę i słyszymy w między czasie jak nasza masażystka coś się strasznie tłucze i sprząta dosyć dynamicznie. Lecimy do niej, jak się okazało – koleś przy masażu uda zaczął się dziwnie trząść i pojękiwać (masażystka myślała że to z bólu), aż odchyliła udo a tam… namiot.(-‸ლ) I już do końca ponoć tak było, jak leżał na brzuchu to dalej się telepał. Ciężko było zachować powagę przy jego mamie. Właśnie poszli. Czy serio wystarczy kogoś dotknąć żeby doprowadzić go do takiego stanu? My się śmiejemy, a koleżanka ma traume (ಠ‸ಠ).